Demony Słowian


Są to małe, piękne, ludziom sprzyjające istoty, mieszkające najczęściej pod ziemią, dlatego też je Pod-ziomkami niektórzy nazywają. Dla ludzi są bardzo uczynne; wyszedłszy spod ziemi, pomagali im dawniej nieraz w robocie - taka wypowiedź mieszkańca regionu wielkopolskiego zanotował Oskar Kolberg.

Jeszcze przed stu laty wierzono niemal powszechnie w istnienie domowych duchów. Wiara ta wywodziła się min. z pradawnego kultu przodków. Ich prochy grzebano bowiem albo pod podłogą izby, albo w najbliższym sąsiedztwie domu.

Duchy dzieliły się na dobre, przyjazne i złe, niebezpieczne. Z dobrymi można było jakoś ugodzić, ze złymi przychodziło znacznie trudniej. Człowiek szukał wówczas pomocy w magii ochronnej: w najprostszej odpędzającej zło modlitwie, w skomplikowanych zaklęciach, zamawianiach, wieszczeniu w izbach przedmiotów odstraszających uroki i demony. A tych ostatnich namnożyło się bez liku: od strzyg i upiorów po zmorę zwaną też, marą, nocnym diabłem, koszmarem, złym duchem. Uważano, że zmora siada na piersi śpiącego i zabiera mu dech.

Znacznie przyjemniej żyło się człowiekowi w sąsiedztwie duchów skłonnych do opieki. Znano je pod najrozmaitszymi nazwami. Domowy duszek gnieździł się w kšcie za łóżkiem, przy progu, albo za piecem. Miał wątle, nieduże ciałko, podobne do ludzkiego. Nosił czerwoną lub szara koszule, względnie kapotę oraz czapkę. Przeważnie bywał brodaty. Żywił się tym, co jadali domownicy, jednak ulubionymi smakołykami tego niezwykłego domowika były mleko, miód i ser, które wylizywał staranie z pozostawionych mu na noc miseczek. W zamian opiekował się dziećmi, zamiatał chatę, robił masło, a nawet orał pole i karmił bydło.

Niektóre z duchów domowych na miejsce zamieszkania wybierały strych lub pusta beczkę, inne mościły sobie legowisko w żłobie. Raczej stroniły od ludzi a i człowiek nie szukał kontaktu z nimi. Niezadowolone z traktowania mogły bowiem przynieść niedole i biedę. Starano się je ugłaskać, dzieląc się z nimi jadłem, a w czasie świat ku czci zmarłych palono dla nich specjalne ogniskach przy których mogły się ogrzać. Dbano też o ścieżki wokół domu i obejścia, bowiem tam ubożęta, ale i życzliwe skrzaty lubiły przechadzać się wieczorami. To tez po zachodzie słońca nie wylewano przez drzwi ani okna pomyj, wody po myciu i tym podobnych nieczystości. Przecież nawet dobre duchy bywają kapryśne. 


UTOPCE

Demony, którymi stały się osoby utopione. Żywią się promieniami księżyca, topią przeprawiające się przez rzekę zwierzęta i wciągają kąpiących się ludzi pod wodę. Przedstawiane jako postacie oblepione błotem i ociekające woda.


ZMORA

Najgroźniejszym złowieszczym demonem jest zmora. Prześladuje ona zwierzęta, zwłaszcza konie, które dusi albo plącze im warkoczyki na grzywach czy też ujeżdża aż do zupełnego wycieńczenia. Aby się przed nią zabezpieczyć wiesza się np. nad żłobami lustra czy wplata w końskie grzywy czerwone gałganki. Również zmory ludzkie mogą być niebezpieczne. Zmora taka siada na piersi śpiącego i zabiera mu dech. Aby się przed nimi uchronić nie wolno spać na słomie jęczmiennej, trzyma chleba w ustach lub umieszcza się na piersiach szczotki włosem ku górze. 


DOMOWY

Duch zamieszkujący wewnątrz ludzkich domostw, dbający o pomyślność domu, opiekuńczy duch potomstwa.


DWOROWY

Duch podwórza, zamieszkujący obejście. Znany głównie we wschodniej słowiańszczyźnie.


BIES

Demon zła, zwany również Czartem. Biesy kryją się po lasach, bagnach i wodach, na rozstajach dróg i w domach. Mogą wstępować w człowieka.


BOROWY

Opiekun lasu i zwierzyny leśnej. Kojarzony ze starcem o bladej twarzy. Potrafi robić różne psoty. A to wciągać wędrowca w gęstą puszcze czy rozsypywać grzyby i jagody z koszyków. Jednak zdarza się, że wyprowadza osobę zagubioną z lasu lub chroni przed zbójami i dzika zwierzyną.


BORUTA

Złośliwy demon leśny mylący drogi podróżnym. Niekiedy kojarzony z sosną, w której demon ma zamieszkiwać.


RUSAŁKI

Mieszkają w rzekach i jeziorach. Mają długie włosy, noszą wieńce z kwiatów i powłóczyste białe szaty, ale też często preferują absolutną nagość. Najczęściej milczą, ale potrafią pięknie śpiewać. Wychodzą z wody w nocy, aby tańczyć w świetle księżyca.


ROKITA

Obok Boruty najsłynniejszy polski diabeł. Demon zamieszkujący bagna, i topiącą tych, którzy wdarli się na teren jego siedliszcza.


STRZYGA

Stwór podobny nieco do wąpierza. Strzyga wysysa krew, wyżerała wnętrzności i latała pod postacią sowy po nocach.


MAMUNA

Demon leśny zamieszkujący w zaroślach w pobliżu rzek i jezior. Mamuny podmieniają matkom nowo narodzone niemowlęta, kładąc w to miejsce swoje potomstwo, zazwyczaj szpetne i niegrzeczne. Taki podrzutek jest także często niedorozwinięty. Mamuny to stare, pokraczne kobiety. Jako zabezpieczenie przed nimi stosuje się wiązanie na rączce niemowlęcia czerwonej wstążeczki, wkładanie mu na główkę czerwonej czapeczki i chronienie przed światłem księżyca. Nie pozostawiano niemowlęcia bez opieki.


DZIADY

Duchy przodków. Przybywają dwa razy na ziemie z krainy zmarłych: na wiosnę oraz jesienią. Duchy należy ugościć aby zdobyć sobie ich przychylność i by mogły osiągnąć spokój w zaświatach. Ofiarowywanie im pożywienia oraz rozpalanie dla nich ogni, aby je rozgrzać. Czasem spełniają role duchów opiekuńczych i pozostają w chacie cały czas.


DOLA

Opiekuńczy duch człowieka, towarzyszący mu od urodzenia aż do śmierci. Dole moża odziedziczyć po ojcu.


LICHO

Zły, złośliwy demon, personifikacja niedoli.